sobota, 17 listopada 2012

Nie nie i jeszcze raz nie -Harry-imagin 2


Nie nie i jeszcze raz nie ! –Wykrzyknęła zirytowana  dziewczyna .Dobra powiedzmy że mówię o sobie .Mam na imię Lolitte .Tak jestem siostrą LOUISA TOMILSONA .Większość dziewczyn dało by się pokroić za tę moją funkcję ale ja nie .Co prawda 1D jest super ale jest jeden minus tej znajomości Kocham Harrego to zadurzenie całkowicie mnie wykańcza bo co mam zrobić kiedy mój ideał faceta marnuje si z jakąś modelką klasy A .to mnie wku*****o taka prawda .Co prawda w szkole jestem idealną uczennicą to w domu jestem zupełnie inna . Rzecz jasna nie klnę jak teraz bo mój limit grzeczności i uprzejmości na dzisiaj został przekroczony .Mam genialne oceny na koniec roku miałam średnią 6.0 –najwyższą ze szkoły .Należę do E.L.I.T.Y. szkoły i na razie niech tak zostanie .Na razie nie mam chłopaka ale wszystko wynagradza mi brat .A wracając do momentu to moja zacna matka chce się przeprowadzić do Londynu (chyba ją pogrzało !! ) ale ok ja jadę z Louim na 3 letnią trasę a mama nie wytrzyma 1,5 roku bez Doncaster. Więc Poprosiłam Karen  Petersen  moją najlepszą przyjaciółkę a za razem sąsiadkę (ma 23 lata ale ja czuję jakby miała ich o wiele mniej )o przechowanie moich nie potrzebnych rzeczy na czas 3 lat . No i takim sposobem zapomniałam tak ważnej rzeczy jak ładowarka do Ipada .Więc kiedy dotarliśmy na miejsce pierwszego koncertu to jedną z pierwszych rzeczy jakie zrobiłam to zapukanie do pokoju Lou i mojego przyszłego męża (tylko że on jeszcze o tym nie wie )z takim o to pytaniem:

-A więc czy wszyscy na pokładzie komediowego Titanica z happy endem mają Ipady firmy Apple?

-Tak jest majorze Loli

-Haroldzie Edwardzie Milordzie Stylesie nigdy ,prze nigdy nie mów do mnie Loli rozumiemy się ?

-Aj aj Hrabianko

-A teraz ,który z majtków pożyczy mi swą  zacną ładowarkę ?

-Aj aj Hrabianko –mówiąc to brat podał mi ładowarkę

-Dziękuję zacny majtasie

-Dobra skończmy tę maskaradę –naszą piękną i iście szlachecką rozmowę czy też jak kto woli monolog brutalnie zakończył Harry i  musieliśmy wracać na ziemię

-Merci boqu –powiedziałam i niemal wybiegłam z pokoju z prędkością światła aby tylko mój telefon się nie rozładował bo właśnie pisałam z Karen .Miałam trochę dziwny sen ,który opowiedziałam wszystkim przy śniadaniu .Trzeba było przyznać że w realu był bardziej śmieszny niż straszny więc ich reakcja była do przewidzenia .Nawet mnie odtwórczynię tego oto dziwactwa on sam śmieszył do łez. Ja tradycyjnie nie zjadłam śniadania bo po prostu nie jadam śniadań nigdy .Co trzeba przyznać trochę niepokoi mojego nadopiekuńczego braciszka  ale to szczegół .Później mieli próby więc ja zdecydowałam że pójdę na zaaaaaaaaakupy takie ogromnie na ile się da .A tak poszłam na zakupy i kupiłam : sukienkę koloru morelowego ,małą czarną ,białą małą czarną ,czerwone rurki ,bluzkę w paski ,inną bluzkę w  paski i jeszcze inną bluzkę w paski ,czarne i czerwone szelki na 2 klamry i takie podwójne szelki ,kremową spódniczkę typu bombka ,kurtkę z jeansu ,koszulę w kratę ,długi czarny sweter ,lokówkę ,prostownicę ,żel do lokowania włosów ,proszek do tapirowania włosów, proszek do ustawiania włosów ,szpilki ,szpilki czerwone ,szpilki niebieskie ,takie z zamszu i z wężowej skórki ,w kilku pastelowych kolorach ,kilku neonowych i w innych kolorach ,5 par czółenek ,7 balerinek i to chyba tyle. Nie zapomniałam też o książce .Tym razem to pan Samochodzik i Templariusze .Lubię czytać polskich pisarzy takich jak Zbigniew Nienacki ,Hannę Kowalską –Pamięta i kilku innych .I tak minął mi cały dzień .Może jutro wydarzy się coś nie zwykłego ?To się zobaczy .Obudziłam się i o dziwo było słonecznie jak na Londyn za słonecznie –musiało wydarzyć się coś złego ,lub dobrego .Ja osobiście po tych zakupach padam z nóg mimo iż spałam całe 12 ,5 godziny. Jak obiecałam Lou tak zrobiłam czyli poszłam na śniadanie .Za tę już nic nie wartą kartę kredytową mogę się poświęcić i zjeść to śniadanie .A wracając do Harry’ego ,dość dziwnie się na mnie gapił albo to tylko moja dziwna i dość wybujała wyobraźnia .Dobra zjadłam to beznadziejne śniadanie i poszliśmy (znaczy oni bo ja postanowiłam zrobić mini pokaz)do salonu .Po mniej więcej 7 minutach wyszłam w komplecie –mała czarna ,szpilki koloru perłowego i wisiorek z perełek .Chyba zapomniałam powiedzieć  że kupiłam dla każdego z chłopaków perfum   Calvina Klein’a. No i kiedy wyszłam z mojego pokoju w stroju miałam w ręku 5 małych torebeczek . Podeszłam do każdego i dałam małą fiolkę a jeśli chodzi o Harry’ego to on mocno mnie przytulił i powiedział „Je t’aime „ a ja na to po prostu „me too „

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz